fot. Mateusz Sienkiewicz
Właściciel byłego zakładu produkcji butli gazowych, po wielomiesięcznej walce z mieszkańcami i władzami gminy, zrezygnował z prowadzenia fermy kurcząt i... postanowił zainwestować w trzodę chlewną. Sprzeciwiają się temu mieszkańcy.

Hodowla ma liczyć około pięć tysięcy świń. Ten pomysł nie spodobał się mieszkańcom, którzy zawiązali komitet protestacyjny i od kilku dni blokują dojazd na teren hodowli. Rozkopali drogę, wywiesili banery, dyżurują przez całą dobę.

- Nie wiadomo kiedy okazało się, że kur już nie ma, a w ich miejsce wprowadzono świnki. Właściciel przewiózł już ponad 1200 zwierząt. Powinien z nimi wyjechać. Pomożemy mu te świnie załadować - mówili Polskiemu Radiu Koszalin protestujący.

Okazuje się, że hodowla w Czarnej Dąbrówce to nie pierwsze tego typu przedsięwzięcie tego właściciela w gminie. Wójt Jan Klasa w rozmowie z reporterem PRK mówi, że oba obiekty działają nielegalnie:

- Prowadzi od 3 tygodni hodowlę ponad 2 tys. świń. Nie ma jednak żadnej zgody, nie zgłosił też działalności w tym zakresie - mówi Jan Klasa.

Z właścicielem obiektu nie udało nam się skontaktować. Na czwartek planowano blokadę drogi wojewódzkiej w Czarnej Dąbrówce, ale mieszkańcy zrezygnowali z tego przedsięwzięcia. Chcą pilnować dojazdu do hodowli. Jak ustalili, w czwartek kończy się pasza dla świń, które przebywają na terenie obiektów przy ulicy Ogrodowej.

ma/ar

fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz

Posłuchaj

Mieszkańcy od kilku dni blokują dojazd na teren hodowli
Wójt Jan Klasa