fot. Marcelina Marciniak
Ofiarą pożaru jest 60-letni niepełnosprawny mężczyzna. Jego brat zdążył uciec przed ogniem.

Pożar wybuchł rano na parterze budynku wielorodzinnego. W mieszkaniu zawalił się strop. Mieszkający w domu niepełnosprawny ruchowo mężczyzna nie zdążył uciec. Pozostałym lokatorom nic się nie stało.

Na miejscu pracowało 9 zastępów straży pożarnej. Akcja była skomplikowana i trudna powiedział PRK kpt. Mariusz Szperlak z koszalińskiej straży pożarnej: - W mieszkaniu trwały poszukiwania tej osoby. Pożar był tak mocno rozwinięty, że nie dało się wejść do środka. Całe pomieszczenie uległo spaleniu, wraz ze stropem, sufit się zawalił na tę osobę i w tym gruzie przeprowadzono poszukiwania.

Pomoc wezwali sąsiedzi: - To był moment. Jakby to się w nocy stało, to by była jeszcze większa tragedia. Dobrze, że brat zobaczył od szczytu, bo to by wszystko się spaliło. Cały pokój zalany, nie ma czym ogrzać, nie ma czym wysuszyć.

Gmina zaproponowała lokatorom domu pomoc oraz tymczasowe schronienie w świetlicy, jest także gotowa do wypłaty celowego zasiłku poszkodowanym. Sąsiadujące ze spalonym mieszkaniem starsze małżeństwo postanowiło zostać w domu.

Przyczyny pożaru na razie nie są znane.

ak/mm/ar/aj

fot. Marcelina Marciniak

Posłuchaj

Kamil Kamiński ze straży pożarnej w Koszalinie
Tragiczny pożar w Kraśniku Koszalińskim - relacja Marceliny Marciniak
wypowiedzi sąsiadów
kpt. Mariusz Szperlak z koszalińskiej straży pożarnej