fot. Kancelaria Premiera/Twitter
Podczas sobotniej konferencji bezpieczeństwa w Monachium szef polskiego rządu odpowiedział na pytanie izraelskiego dziennikarza, który oświadczył, że „wiele osób z jego rodziny zginęło, ponieważ donieśli na nich do gestapo Polacy”, czy za mówienie o tym zostałby w Polsce ukarany. Mateusz Morawiecki zaprzeczył. „Nie będzie to karane, nie zostanie to uznane za przestępstwo, by powiedzieć, że byli 'polscy sprawcy', tak samo jak byli sprawcy żydowscy, sprawcy rosyjscy czy ukraińscy, a nie tylko niemieccy” - odparł premier.

Izrael: Polska powinna przeprosić za słowa Mateusza Morawieckiego

Premier Izraela Benjamin Netanjahu nazwał te słowa „oburzającymi”. Krytycznie odniosła się do nich też wiceminister spraw zagranicznych. „Słowa premiera Polski są poważne i wymagają przeprosin dla Żydów za zniekształcanie pamięci o Holokauście” - napisała Cipi Chotoweli. Jak dodała, Izrael nie może zaakceptować tego typu „skandalicznych porównań”. Zapowiedziała także, że zamierza zwołać nadzwyczajne spotkanie w resorcie spraw zagranicznych w związku z kryzysem w relacjach z Polską.

Z kolei Michael Oren z kancelarii izraelskiego premiera na Twitterze wezwał władze, by w odpowiedzi na słowa Mateusza Morawieckiego rozważyły wszystkie możliwe opcje, w tym wycofanie ambasadora z Polski, czy nawet zerwanie stosunków dyplomatycznych. „Państwo Izrael nie może tolerować żadnego rodzaju antysemityzmu” - napisał i dodał, że rozmawiał ze swoimi „przyjaciółmi” w Waszyngtonie w sprawie ewentualnych nacisków ze strony USA na polski rząd, który, jak to ujął, „zaprzecza roli Polski w Holokauście, a nawet obwinia Żydów”.

Beata Mazurek, rzecznik PiS: premier powiedział prawdę

Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości, wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek, napisała na Twitterze, że premier Mateusz Morawiecki w Monachium „powiedział prawdę, która jest trudna do przyjęcia przez stronę izraelską”. „Nie przeczymy, że dochodziło do indywidualnej współpracy z okupantem z różnych stron, dlatego za mówienie prawdy nie ma potrzeby przepraszać” - napisała rzeczniczka PiS.

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk: mniej histerii, więcej faktów

Michał Dworczyk napisał na Twitterze: „Dla wszystkich atakujących PMM [premiera Mateusza Morawieckiego] - mniej histerii, więcej faktów!”. Tweeta zilustrował skanem z publikacji „Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście” autorstwa Barbary Engelking i Jacka Leociaka, wydanym przez Stowarzyszenie Centrum Badań nad Zagładą Żydów.

W załączonym fragmencie publikacji można przeczytać: „W getcie warszawskim byli ludzie, którzy współpracowali z Niemcami. Jedni robili to, wierząc, że naziści wygrają wojnę i w imię przyszłości Żydów (zarówno indywidualnej, jak i zbiorowej). Inni kolaborowali dla pieniędzy i poprawy warunków życia, z oportunizmu, ze strachu, wreszcie - by chronić siebie i swoje rodziny. Nie wszystkie oskarżenia o kolaborację (rzucane także po wojnie) poparte były bezspornymi dowodami; tym trudniej weryfikować je dzisiaj”.

Szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski: Polska musi bronić prawdy historycznej

Marek Suski powiedział, że możliwa jest dalsza eskalacja konfliktu, jeżeli sprawa będzie wykorzystywana w czasie trwającej w Izraelu kampanii wyborczej. Z drugiej strony - mówił - jeżeli Polska będzie opierać się na prawdzie historycznej i jeśli ta prawda zwycięży, to słowa premiera powinny zostać uznane za „stwierdzenie oczywistych faktów”.
Marek Suski przypomniał, że kolaboranci byli w Polsce karani za współpracę z wrogiem, a ich odsetek był jednym z najniższych w Europie. Szef gabinetu politycznego premiera zapewniał też, że Polska rozumie wrażliwość Żydów w sprawie Holokaustu, zwłaszcza, że Polacy również byli ofiarami Niemców. Zaznaczył przy tym, że polskie państwo musi bronić wrażliwości Polaków w tej kwestii i walczyć o prawdę historyczną. Jeśli ta prawda się obroni, to, zdaniem Marka Suskiego, z całej sytuacji Polska wyjdzie obronną ręką.

Komunikat Centrum Informacyjnego Rządu

W opublikowanym w nocy komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu czytamy, że intencją premiera nie było negowanie Holokaustu ani obciążenie żydowskich ofiar odpowiedzialnością za niemieckie ludobójstwo. Jego słowa - według CIR - należy interpretować jako wezwanie do szczerego mówienia o zbrodniach popełnianych na Żydach - bez względu na narodowość tego, kto ich dokonał, brał w nich udział lub się do nich przyczynił.

„Każdy przypadek musi być oceniany indywidualnie, a żaden pojedynczy akt niegodziwości nie może obciążać odpowiedzialnością całych podbitych i zniewolonych narodów” - czytamy w oświadczeniu rządu. Za oszczerstwo, z którym trzeba walczyć uznano natomiast „wszelkie próby zrównywania czy mieszania niemieckich organizatorów i sprawców zbrodni z narodami Ofiar, w szczególności narodem żydowskim, romskim i polskim, które padły ofiarą straszliwych prześladowań i mordów ze strony Niemców”. W komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu podkreślono również, że premier wielokrotnie i zdecydowanie sprzeciwiał się zaprzeczaniu Zagładzie europejskich Żydów i wszelkim przejawom antysemityzmu.

IAR/ar