fot. Jarosław Banaś
Kiedy remontowano molo zakładano, że wstęp na nie będzie płatny. Później radni zadecydowali, że spacer po kołobrzeskim molo będzie darmowy. Teraz automaty stoją bezczynne, a samorządowcy głowią się co z nimi począć…

- Automaty zostały zainstalowane podczas rewitalizacji przestrzeni przy morzu. Należą do miasta, a my nimi zarządzamy. Są sprawne, ale nie są użytkowane z wiadomych powodów - mówi Jacek Banasiak, zastępca dyrektora ds. technicznych Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kołobrzegu.

- Po raz pierwszy się zdarza, że wstęp na molo jest bezpłatny. Automaty można byłoby uruchomić, żeby np. mieć precyzyjne dane dotyczące liczby turystów, którzy wchodzą na molo. Wymagałoby to jednak zatrudnienia dodatkowej osoby, która czuwałaby nad sprawnością urządzeni - mówi Michał Kujaczyński, rzecznik prezydenta Kołobrzegu. - Nie też jest powiedziane, że w przyszłości nie będą wprowadzone opłaty, w wysokości np. symbolicznej złotówki. Wówczas te 200, 300 tys. osób, które odwiedzają co roku kołobrzeskie molo zostawią 200, 300 tys. złotych - dodaje.

- Automaty można wykorzystać, żeby na przykład drukowały bilety pamiątkowe dla osób odwiedzających molo. Poruszę tę kwestią podczas obrad komisji - mówi Krzysztof Plewko, przewodniczący komisji uzdrowiskowej kołobrzeskiej rady miasta.

O opinie kuracjuszy i samorządowców pytał Jarosław Banaś.

jb/ar

fot. Jarosław Banaś
fot. Jarosław Banaś
fot. Jarosław Banaś

Posłuchaj

Materiał o automatach na kołobrzeskim molo Jarosława Banasia