fot. woodstockfestiwal/ Michał Kwaśniewski
Prokuratura Okręgowa w Koszalinie prowadzi postępowanie dotyczące organizacji imprez w latach 2011-2015. Sprawę przekazali śledczy z Gorzowa, chodziło o to by nikt nie zarzucił prokuraturze stronniczości.

Doniesienie do prokuratury złożył bloger. Jego zdaniem między innymi liczba uczestników imprezy była zaniżana, a nadzór nad bezpieczeństwem był nie taki jak powinien. 

Postępowanie dotyczy dwóch spraw powiedział Polskiemu Radiu Koszalin prokurator Ryszard Gąsiorowski rzecznik koszalińskiej Prokuratury Okręgowej:

- Dwa przepisy prawne są tutaj szczególnie istotne mówiące o ewentualnym niedopełnieniu obowiązków, czy przekraczaniu uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Jest też przepis o bezpieczeństwie imprez masowych i on mówi o organizatorze, który ewentualnie nie dopełnia tych wszystkich warunków, jakie są w zezwoleniu na organizowanie imprezy.  

Śledztwo jest żmudne dodaje prokurator Gąsiorowski. Na przykład trzeba sprawdzić wszystkie decyzje zezwalające na zorganizowanie imprez, warunki jakie panowały w okresie przygotowań i przebiegu Przystanku Woodstock:

- Sprawdzamy na terenie, gdzie organizowano imprezy, czy było np. rozpoznanie saperskie, ile szpitali było przygotowanych do przyjęcia uczestników. Ponadto sprawdzam, czy nasilała się wówczas przestępczość, czy mieszkańcy okolicznych miejscowości byli czymś zagrożeni.

W sprawie nikomu nie zostały przedstawione zarzuty. Śledczy mają przesłuchać między innymi burmistrza Kostrzyna nad Odrą oraz Jerzego Owsiaka, szefa fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, organizatora Przystanku Woodstock.

ak/ds