fot. iszczecinek.pl
Restrukturyzacja firmy nie przyniosła efektu. We wtorek do sądu w Koszalinie trafił wniosek o umorzenie postępowania sanacyjnego. Po ponad dwóch miesiącach zarządca spółki uznał, że nie ma możliwości dalszego cięcia kosztów.

Zarządca spółki Przemysław Jedliński w rozmowie z Polskim Radiem Koszalin mówi, że mimo oszczędności, sytuacja PKS-u w Szczecinku jest tragiczna: - Miesięczne koszty zostały obniżone o prawie 120 tysięcy złotych. Problem polega jednak na tym, że spółka generuje 200 tysięcy złotych strat miesięcznie. Zadłużenie na koniec roku sięgnie prawie 14 milionów złotych. Przy majątku, którego wartość oceniam na 3,5 mln złotych, PKS Szczecinek jest klasycznym bankrutem.


Jedliński uspokaja jednak, że sytuacja w firmie nie będzie miała wpływu na podstawową działalność transportową: - Część działalności spółki, głównie przewóz dzieci i młodzieży do szkół oraz transport osobowy, zostanie najprawdopodobniej przejęta przez ościenne firmy.

Zarządca PKS Szczecinek nie widzi większych szans na sprzedaż firmy. Do tej pory prowadzone były rozmowy z dwiema firmami, ale nie przyniosły one żadnych rezultatów.

Nad przewoźnikiem wciąż wisi widmo strajku kierowców. Nadal trwają mediacje związane z obniżeniem stawek pracowników przez zarządcę firmy.

ms/ar

Posłuchaj

Przemysław Jedliński o zadłużeniu spółki
Przemysław Jedliński o komunikacji w regionie