fot. UM Ustka
W projekcie aktualizacji Wojewódzkiego Planu Działania Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne zapisano, że od 1 czerwca 2018 roku Wodny Zespół Ratownictwa Medycznego, czyli popularna "pływająca karetka", zostanie zastąpiony ambulansem na kołach.

Takie plany zaskoczyły samorządowców, którzy przygotowali specjalne pismo w tej sprawie skierowane do wojewody pomorskiego.

- W tej sprawie opinie burmistrza Ustki, pani wójt gminy Ustka i nasza są jednoznaczne. Uważamy, że jeżeli chcemy, aby przyjeżdżali do nas turyści to musimy im zapewnić bezpieczeństwo - mówi Paweł Lisowski, członek zarządu powiatu słupskiego.

Obecności wodnej karetki broni też Piotr Dąbrowski, szef słupskiego WOPR-u, którego ratownicy strzegą bezpieczeństwa na plażach regionu:

- Jako osoba, która zajmuje się bezpieczeństwem na obszarach wodnych w regionie Ustki, Smołdzina i Rowów uważam, że każda jednostka pływająca o profilu ratowniczym jest wręcz niezbędna. Jeżeli ta karetka miałaby uratować jedno życie na 10 lat to i tak powinna być - mówi Piotr Dąbrowski.

- To tylko projekt. On jest poddany do konsultacji. Żadne decyzje o likwidacji tego zespołu ze strony wojewody nie zapadły - zapewnia Małgorzata Sworobowicz, rzeczniczka wojewody pomorskiego.

Pływający ambulans, dbający o bezpieczeństwo wypoczywających na plaży w Ustce, stacjonuje w miejscowym porcie od 2011 roku. Łódź, na pokładzie której znajduje się respirator, defibrylator, pompa infuzyjna i instalacja tlenowa została zakupiona ze środków unijnych, słupskiego pogotowia ratunkowego i okolicznych samorządów.

ms/ar

Posłuchaj

Paweł Lisowski, członek zarządu powiatu słupskiego
Piotr Dąbrowski, szef słupskiego WOPR-u
Małgorzata Sworobowicz, rzeczniczka wojewody pomorskiego