fot. Energa Czarni Słupsk
Po tym, jak w piątek spółka zrezygnowała ze wspierania klubu koszykarskiego Czarni, Marek Biernacki, wiceprezydent Słupska, zastanawia się, czy miasto nadal będzie kupować prąd od tego dostawcy. Przyłącza się tym samym do apelu kibiców, którzy namawiają, by mieszkańcy w geście solidarności odstępowali od umów z koncernem.

Władze Słupska szybko zareagowały na komunikat o wycofaniu się koncernu Energa z finansowania drużyny koszykarskiej Energa Czarnych Słupsk. Grupa ogłosiła, że z końcem obecnego sezonu zakończy współpracę z czterokrotnym brązowym medalistą Polskiej Ligi Koszykówki.

- Jutro prezydent Robert Biedroń spotyka się z przedstawicielami klubu i wspólnie będą budować scenariusz, w jaki sposób pozyskiwać sponsorów - mówi Krystyna Danilecka-Wojewódzka, wiceprezydent Słupska.

Tymczasem Marek Biernacki, drugi wiceprezydent, zastanawia się nad tym, czy miasto nadal będzie współpracowało z Energą, jako dostawcą prądu. Kibice słupskiego klubu namawiają bowiem, by mieszkańcy w geście solidarności odstępowali od umów z tym koncernem.

- Już teraz odstępujemy od Energi jako operatora i właściciela większości oświetlenia w mieście ponieważ realizujemy własny projekt wymiany oświetlenia w Słupsku. Teraz będziemy to robić z jeszcze większym przekonaniem - mówi Marek Biernacki.

Energa zrezygnowała ze wspierania drużyny, ponieważ zmieniła strategię marketingową. Oświadczyła także, że odstępuje od pomocy, bo toczy się śledztwo dotyczące samego klubu. Na przełomie roku ujawnione zostały niejasne przepływy finansowe i straty na około 200 tys. złotych, w które zamieszany jest były menedżer generalny Czarnych Marcin S.

rsz/ar

Posłuchaj

Krystyna Danilecka-Wojewódzka, wiceprezydent Słupska
Marek Biernacki, wiceprezydent Słupska