fot. pixabay.com
55 procent pytanych za pozostaniem w Unii, 45 procent za Brexitem - takie wyniki przynosi sondaż publikowany przez dziennik Daily Mirror. Ale te same badania sugerują, że większość Brytyjczyków nie chce kolejnego referendum, które mogłoby odwrócić decyzję o opuszczeniu Wspólnoty.

„To znaczące przesunięcie nastrojów wśród opinii publicznej” - pisze dziennik. Miesiąc temu badanie dla gazety the Independent przyniosło podobne wyniki. Z drugiej strony na Wyspach ciągle żywa jest pamięć o serii błędów, jakie w ostatnich latach zaliczyły pracownie sondażowe, choćby przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi, jak również przed referendum ws. Brexitu.

Co więcej - z badań pracowni ComRes wynika, że Brytyjczycy nie są entuzjastami powtórzenia głosowania. Dziś chciałoby tego 43 procent ankietowanych. 51 procent uważa, że jedno referendum wystarczy. Nawet pośród przeciwników Brexitu niemal co czwarty pytany nie chce dziś znów iść do urn.

Tymczasem wczoraj jeden z architektów Brexitu, Nigel Farage zasugerował w telewizji Channel 5, że drugie głosowanie mogłoby być dla niego kuszące, bo „rozstrzygnęłoby tę kwestię na całe pokolenie”. Wyraził przekonanie, że tym razem za wyjściem z Unii zagłosowałoby więcej osób, niż w czerwcu 2016 roku. Wtedy za opuszczeniem Wspólnoty zagłosowało 52 procent wyborców. Potem Nigel Farage sprecyzował, że obawia się, iż drugie referendum zostanie Brytyjczykom „narzucone” przez parlament, który odrzuci ostateczną umowę w sprawie Brexitu, wynegocjowaną przez rząd Theresy May.

IAR/ar