Po przeliczeniu danych z ponad 90 procent okręgów wyborczych wiadomo, że urzędujący prezydent otrzymał 39,8 procent głosów. Jego główny rywal - Jirzi Drahosz otrzymał poparcie 26 procent głosujących.

O fotel prezydencki w Czechach walczyło dziewięciu kandydatów. Jako faworyta przedwyborcze sondaże wskazywały urzędującego szefa państwa. 73-letni Zeman cieszy się poparciem głównie w mniejszych miastach i wsiach, wśród gorzej wykształconych Czechów. Nie ukrywa niechęci do Unii Europejskiej, opowiada się za bliskim relacjami z Rosją i Chinami. Znany jest z kontrowersyjnych wypowiedzi. Mimo słabnącej popularności podjął walkę o reelekcję: „Jednym z głównych powodów, dla których zdecydowałem się ponownie startować w wyborach, są czeskie media. Wszystkie ataki na mnie zwiększyły chęć do ponownej kandydatury” - powiedział Milosz Zeman.

Jego najpoważniejszym rywalem jest Jirzi Drahosz, były przewodniczący czeskiej Akademii Nauk. 68-letni Drahosz chce, by Czechy były nowoczesnym krajem, z aktywną polityką europejską. Jednocześnie podkreśla, że zamierza bronić konstytucji i będzie blisko ludzi. „Chcę uczynić z Zamku Praskiego okno, przez które każdy będzie mógł zaglądać. To powinno być miejsce, które wyznacza standardy w polityce” - powiedział Drahosz.

Czesi po raz drugi głosują w bezpośrednich wyborach prezydenckich. Pierwsze odbyły 5 lat temu. Wówczas Milosz Zeman wygrał z byłym szefem czeskiej dyplomacji Karelem Schwarzenbergiem. Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie 26-27 stycznia.

IAR/ez