fot. Paweł Chyb
23 stycznia 2008 roku rozbił się samolot, na pokładzie którego było 20 osób. Zginęli wszyscy. Wśród ofiar znajdowali się wysocy rangą wojskowi Sił Powietrznych Rzeczpospolitej Polskiej.

Uroczystości rocznicowe z udziałem między innymi rodzin i bliskich ofiar, mieszkańców i ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka odbyły się dziś przed Pomnikiem Ofiar Katastrofy Lotniczej.

Minister Mariusz Błaszczak, który złożył wieniec przed Pomnikiem Ofiar Katastrofy Lotniczej, powiedział, że ta tragedia była potężną stratą dla polskich sił powietrznych. -Tych dwudziestu lotników oddało swe życie na służbie. Jesteśmy zobowiązani zachować pamięć o nich. Cześć ich pamięci!  - mówił. Mariusz Błaszczak dodał, że jesteśmy zobowiązani, żeby być solidarni wobec rodzin tragicznie zmarłych. "Mam nadzieję, że rodziny ofiar otoczone zostały troskliwą opieką" - dodał szef MON.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch odczytał list od prezydenta Andrzeja Dudy. Prezydent napisał w nim, że mimo upływu czasu, wciąż pozostajemy przygnębieni skalą tej katastrofy, a jako wspólnota narodowa ponieśliśmy wówczas ogromną stratę. Andrzej Duda podkreślił, że tragicznie zmarli wojskowi należeli do elity polskiej armii.

Pod pomnikiem ofiar katastrofy zebrali się bliscy i rodziny tragicznie zmarłych, ale także mieszkańcy Mirosławca. - Jest to jedno z takich wydarzeń, o którym należy pamiętać. Trzeba oddać hołd żołnierzom, to nasz obowiązek - zaznaczali.

Tragedia CASY była największą katastrofą w historii polskiego lotnictwa wojskowego. Prezydent Lech Kaczyński ogłosił wtedy w kraju trzydniową żałobę narodową.

Maszyna dwukrotnie podchodziła do lądowania. Spadła na teren lasu niecałe 300 metrów od lotniska i zapaliła się. Komisja badająca przyczyny stwierdziła, że doprowadził do niej splot wielu okoliczności, w tym między innymi nieświadome nadmierne przechylenie samolotu przez załogę i złe warunki pogodowe. Według Komisji załoga była niewłaściwie dobrana. Po katastrofie stanowiska straciło pięciu wojskowych bezpośrednio odpowiedzialnych, w ocenie ówczesnego ministra obrony, za decyzje, które doprowadziły do tragedii.
Wojsko wprowadziło wiele procedur, których celem była poprawa bezpieczeństwa lotów.

W 2011 roku w sprawie wypłat odszkodowań Ministerstwo Obrony Narodowej zawarło ugodę z najbliższymi członkami rodzin ofiar. Łączna kwota odszkodowania i zadośćuczynienia wyniosła dla każdego 250 tysięcy złotych, niektórzy otrzymali renty.

ak/IAR/MM/ds/ez

fot. Paweł Chyb
fot. Paweł Chyb