fot. szpital.szczecinek.pl
Zmiany personalne w radzie nadzorczej i zarządzie Szpitala w Szczecinku doprowadziły do poróżnienia udziałowców spółki - burmistrza i starosty.

Poprawne stosunki między urzędami w ostatnich tygodniach zaogniły się. Starosta Krzysztof Lis mówił na antenie Polskiego Radia Koszalin, że istnieje spora różnica zdań co do funkcjonowania lecznicy. Zdaniem Mateusza Ludewicza, rzecznika ratusza, mimo napiętej sytuacji obie strony są skore do współpracy: - Trzeba rozmawiać i szukać kompromisu. Zapewniam, że ze strony burmistrza Daniela Raka taka wola współpracy jest. Burmistrz jest obecnie na urlopie, ale wiem, że na przykład dziś rano kontaktował się z panem starostą i rozmawiali m.in. o funkcjonowaniu szczecineckiego szpitala.


Jedną z kwestii powodujących napięcie między ratuszem i starostwem jest dokapitalizowanie szpitala. Obaj udziałowcy mieli wspomóc lecznicę kwotą 500 tysięcy złotych. Powiat swoją część przekazał, zaś ratusz przedłuża wpłatę środków. Krytykuje to szczecinecki poseł Radosław Lubczyk, który uważa, że burmistrz zaognia sytuację: - Kiedy miasto rządziło szpitalem, to dawało pieniądze bez żadnych problemów. Teraz sytuacja się odwróciła i widzę, że tych pieniędzy miasto przekazać nie chce. Panie burmistrzu Rak, czy nasi mieszkańcy są jacyś inni, gdy w starostwie nie rządzi Platforma Obywatelska?

Według wstępnych wyliczeń nowego zarządu Szpitala w Szczecinku lecznica w ubiegłym roku przyniosła ponad 9 mln złotych strat. W placówce trwa audyt. Według nieoficjalnych informacji sytuacją w placówce może zająć się prokuratura.

ms/ar

Posłuchaj

Mateusz Ludewicz, rzecznik ratusza
Radosław Lubczyk, poseł