fot. pixabay.com
Czy ze Słupska znikną wszystkie sklepy nocne z alkoholem? Zgodnie z tą propozycją słupszczanie nie mogliby kupić alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych od godziny 23.00 do 6 rano. 

W tym czasie napoje wyskokowe byłyby dostępne tylko w lokalach gastronomicznych - mówi Marek Biernacki, wiceprezydent Słupska:

- To dotyczy tylko wybranych punktów funkcjonujących w nocy. Obecnie jest pięć lub sześć sklepów nocnych w mieście i stacje paliw. Myślę, że te drugie na tym zakazie nie ucierpią.

Ta propozycja wzbudziła wczoraj gorącą dyskusję pomiędzy radnymi, a urzędnikami. Zakaz nocnego handlu alkoholem zaszkodzi właścicielom sklepów, którzy utrzymują z pracy swoje rodziny - zaznacza Anna Mrowińska, słupska radna PiS:
 
-  W momencie, gdyby zakaz obejmowałby całe miasto, w rejonach, które nie są zagrożone wandalizmem z tytułu nadużywania alkoholu w nocy to może budzić protesty. Robimy coś, co nie jest konstytucyjne, bo uderzamy w wolność gospodarczą.

Czy prezydencka propozycja zamknięcia nocnych sklepów monopolowych spotka się z akceptacją radnych? O tym przekonamy się podczas najbliższej sesji słupskiej Rady Miejskiej, która odbędzie się w środę 25 kwietnia. Szansę na jej przyjęcie jednak maleją, bo w poniedziałek rajcy komisji porządku publicznego i planowania przestrzennego odrzucili projekt tej uchwały. Za zakazem nocnego handlu alkoholem opowiedziało się dwóch radnych, przeciw było trzech, a dwóch wstrzymało się od głosu.

mp/ds