fot. facebook/Łukasz Fabiański
Piłkarska reprezentacja Polski jest w drodze do Soczi, gdzie ma swoją mundialową bazę. Pierwszy mecz biało-czerwoni zagrają we wtorek z Senegalem.

Na lotnisku w Warszawie piłkarzy żegnały tłumy wiernych kibiców. - Kamil Glik jedzie na mundial, więc już jesteśmy zadowoleni. Żegnamy ich z dobrym wynikiem, z humorami i liczymy na dobry wynik na mistrzostwach. Liczymy na Lewandowskiego i Błaszczykowskiego, ale bramkarz też musi dawać z siebie wszystko - mówili kibice. 

We wtorek w ostatnim meczu kontrolnym podopieczni Adama Nawałki pokonali w Warszawę Litwę 4:0. Jednak, jak podkreśla bramkarz Łukarz Fabiański, najważniejsze mecze dopiero przed piłkarzami: - Cieszymy się ze wsparcia kibiców, które odczuwamy na każdym kroku. Mam nadzieję, że swoją postawą w Rosji sprawimy im dużo radości - mówi.

Dawid Kownacki, który w meczu z Litwą zdobył jedną z bramek podkreśla, że zespół ma jeszcze trochę czasu na szlifowanie optymalnej formy. - Niektóre drużyny już zaczynają, a my mamy jeszcze kilka dni treningów. Możemy się jeszcze przygotować pod względem taktycznym - zaznacza.

Artur Jędrzejczyk przyznał, że wysokie cała drużyna czeka już na pierwszy mundialowy mecz: - To najważniejsza impreza sportowa. Wiadomo, że w głowie jest dużo, ale jesteśmy doświadczoną drużyną, wiemy co mamy grać i idziemy po swoje - podkreśla.

We wtorek Polacy zagrają z Senegalem w Moskwie, pięć dni później z Kolumbią w Kazaniu, a 28 czerwca - z Japonią w Wołgogradzie.

IAR/ez