fot. Krzysztof Klinkosz
Kołobrzeska Zieleń Miejska przegrała przetarg na odbiór śmieci od mieszkańców kurortu. Złożyła ofertę o około 2 miliony droższą od zwycięskiej firmy. Dalsze funkcjonowanie spółki jest zagrożone.

W tej sytuacji miejscy radni chcą tak zmienić zapisy uchwały o systemie gospodarowania odpadami, by na odbiór śmieci m.in. od firm nie trzeba było rozpisywać przetargu.

- Spółka będzie bezpośrednio z przedsiębiorcami zawierała umowy. Docelowo spółka powinna funkcjonować w modelu "in house", czyli świadczyć usługi na rzecz miasta, a nie poza nie wychodzić. Dlatego ma być w ogóle wyłączona z procedury przetargowej - wyjaśnia Henryk Bieńkowski radny Niezależnego Kołobrzegu.

Marek Młynarczyk, radny PiS zaznacza, że takie rozwiązanie przyczyni się do uratowania spółki: - Nie możemy dopuszczać do tego, aby nasze miejskie spółki były zagrożone. Pracą w nich bowiem nasi mieszkańcy i trzeba o nich dbać. Musimy zrobić wszystko, by te spółki przynosiły lekki zysk. Prezydent ma dbać by je utrzymać, a nie działać na ich niekorzyść.

Radni wyjaśniają, że kolejny ruch musi wykonać prezydent i skierować pod obrady rady miasta poprawki do uchwały o funkcjonowaniu systemu gospodarowania odpadami w mieście. Ma to się stać na przyszłotygodniowej sesji.

kk/ar

Posłuchaj

Henryk Bieńkowski, radny Niezależnego Kołobrzegu
Marek Młynarczyk, radny PiS