fot. Przemysław Grabiński
Dzisiejsze spotkanie minister edukacji Anny Zalewskiej z reprezentantami ZNP, Forum Związków Zawodowych oraz oświatowej „Solidarności” nie przyniosło porozumienia.

Prezes ZNP Sławomir Broniarz poinformował, że dzisiejsze rozmowy z MEN nie przybliżyły do realizacji postulatu związku ZNP. Prezes dodał, że - w jego ocenie - minister edukacji nie przedstawiła racjonalnego projektu poprawy sytuacji materialnej nauczycieli: - Obracamy się w sferze delegowania roszczeń nauczycieli na samorządy terytorialne. Dlatego zarząd naszego związku podjął uchwałę, że dziś rozpoczynamy procedury zmierzające do wszczęcia sporu zbiorowego.

Na razie Sławomir Broniarz nie podał terminu strajku, a to dlatego - jak mówił - żeby nauczyciele, którzy chcą wziąć w nim udział nie byli narażeni na nieprzyjemności ze strony m.in. kuratorów. Prezes ZNP mówił, że strajk będzie polegał na powstrzymaniu się od pracy: - Nie będziemy udawali, że opiekujemy się dziećmi. Szkoły i przedszkola będą poinformowane o strajku z należytym wyprzedzeniem, aby były do niego przygotowane. Uczniów i rodziców będziemy prosili o zrozumienie zaistniałej sytuacji.

Związek Nauczycielstwa Polskiego postuluje wzrost wynagrodzeń o 1000 zł do kwoty bazowej z 2018 roku. MEN złożyło w trakcie rozmów nauczycielskim związkom propozycje wzrostu płac nauczycieli, niezależnie od negocjowanego rozporządzenia. Minister edukacji mówiła, że to dodatkowe środki „liczone w setkach milionów złotych od 1 września 2019 roku, skutkujące dużymi kwotami w 2020 roku” i w kolejnych latach. Anna Zalewska zaproponowała specjalny dodatek „na start” dla nauczycieli-stażystów. Propozycje dotyczyły także tak zwanych godzin karcianych oraz dodatkowego wynagrodzenia za wyróżniającą pracę.

Kolejne spotkanie związkowców i minister edukacji narodowej zaplanowano na 22 stycznia.

IAR/ar