fot. archiwum PRK
W ciągu ostatniej doby strażacy byli wzywani prawie 950 razy do usuwania skutków nawałnic, które przeszły nad Polską. Dwie osoby w województwie zachodniopomorskim zostały ranne. Na samochód, którym jechali, przewróciło się drzewo.

Wczoraj na drodze krajowej nr 6, z Koszalina w kierunku Słupska, drzewo przewróciło się na TIR-a. Strażacy z województwa pomorskiego odnotowali 112 interwencji. Najwięcej pracy mieli w powiatach puckim, wejherowskim i słupskim. W Wielkopolsce strażacy interweniowali 120 razy, a w Zachodniopomorskiem - ponad sto.

Silny wiatr uszkodził linie energetyczne. Prądu nie miało kilkaset miejscowości w rejonie Koszalina, Słupska, Lęborka, Bytowa, Szczecinka, Drawska Pomorskiego i Kołobrzegu. Zasilanie przywrócono po godz. 18:00.

Rzecznik komendanta Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak powiedział, że strażacy całą noc usuwali skutki wichur. Najwięcej pracy mieli w województwach pomorskim, kujawsko-pomorskim i wielkopolskim. Strażacy usuwali setki połamanych i powalonych drzew, które w wielu miejscach tarasowały ulice, drogi i szlaki kolejowe. Zabezpieczali uszkodzone fragmenty konstrukcyjne budynków, dachy i naderwane reklamy.

Wieczorem i w nocy po przejściu wichur 6,5 tysięcy gospodarstw domowych było bez prądu. Na dziś synoptycy zapowiadają nadal silny wiatr w całym kraju. Najsilniej ma dzisiaj wiać na południu, gdzie w ciągu dnia porywy osiągną prędkość do 100 kilometrów na godzinę, a w nocy - do 120 kilometrów na godzinę. Na wschodzie prędkość wiatru będzie dochodziła do 65 kilometrów na godzinę, na zachodzie - do 75, a na Wybrzeżu - do około 80 kilometrów na godzinę.

IAR/red./el/rż/ar