fot. archiwum PRK/Piotr Głowacki
Od północy straż pożarna interweniowała 500 razy w związku ze skutkami nawałnicy nad Polską. Około 150 tysięcy osób nie ma prądu - mówi Anna Adamkiewicz z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Jak mówi rzecznik straży Paweł Frątczak, wczoraj strażacy interweniowali głównie w województwach: mazowieckim, śląskim i pomorskim, a w nocy - również na Śląsku, w Małopolskiem i Podkarpackiem. Usuwali tysiące drzew, które blokowały drogi i linie kolejowe. Silny wiatr zerwał też dachy z 25 budynków i uszkodził na 100. Strażacy zabezpieczyli je folią i plandekami, by chronić wnętrza domów przed deszczem, który towarzyszył wichurom.

Jak podaje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, w związku z silnym wiatrem około 150 tysięcy odbiorców nie ma prądu, w tym ponad 46 tysięcy na Mazowszu i 32 tysiące w Podkarpackiem.

Teraz ostrzeżenia przed silnym wiatrem obowiązują już tylko nad samym morzem.

IAR/aj