fot. archiwum PRK
Ma mu w tym pomóc część obecnych pracowników. Deklarację o odbudowie zakładu produkcji kartonu i opakowań złożył podczas spotkania z pracownikami Leopold Pączka.

Właściciel fabryki, która spłonęła w miniony poniedziałek już jutro rozpocznie prace przy aranżacji nowego zakładu w byłych halach.

- Mamy znakomitych ludzi, fachowców, którzy potrafią pracować. Potrzebne są jedynie maszyny. Będziemy posiłkować się częściowymi zleceniami. Na początek zatrudnimy ponad trzydzieści osób. Zobaczymy, czy będziemy wynajmować tych ludzi do innych zakładów, wtedy ich liczba wzrośnie - powiedział Leopold Pączka.

Właściciel zapewnił, że wszyscy dotychczasowi pracownicy otrzymają sierpniowe wypłaty. Z nikim nie zostanie rozwiązana umowa o pracę. Przedstawiciele firmy zachęcają, aby skorzystać z ofert, które przygotowali okoliczni pracodawcy. Zgłosiło się już 24 przedsiębiorców gwarantujących ponad 200 miejsc pracy.

- Syn pracował tutaj 22 lata. Wszyscy bardzo to przeżywają. Mając 63 lata, będę musiał znaleźć sobie inne zatrudnienie. Osoby, która ma dwa lata do emerytury, nikt nie będzie chciał zatrudnić - mówili pełni obaw pracownicy spalonej fabryki.

Burmistrz Szczecinka zadeklarował, że miasto na najbliższej sesji przekaże na konto Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej 250 tysięcy złotych na pomoc dla pracowników OPAK-u. Specjalne wnioski na wsparcie przy uruchamianiu nowych miejsc pracy złożył także starosta Krzysztof Lis. To m.in. wsparcie z resortu pracy.

- Złożyliśmy wniosek na 1,1 miliona złotych. Chcemy zobaczyć, czy będzie większe zainteresowanie środkami finansowymi w ramach różnego rodzaju form wsparcia przez Powiatowy Urząd Pracy. Wniosek złożony został do Warszawy, do PFRON-u. Rozmawiałem z panią prezes. Mam deklarację wsparcia w wysokości może nawet dwóch milionów złotych. Pracodawca mógłby dostać nawet ponad 56 tysięcy złotych dofinansowania - powiedział Krzysztof Lis.

Podczas ubiegłotygodniowego pożaru fabryki kartonu i opakowań doszczętnie spłonął cały zakład zatrudniający 250 osób - w dużej mierze niepełnosprawnych. Trwa ustalanie przyczyn wypadku. Straty szacowane są na dziesiątki milionów złotych.

ms/kk/rż

fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
Czytaj więcej

Posłuchaj

Leopold Pączka, właściciel fabryki
pracownicy fabryki
Krzysztof Lis, starosta szczecinecki