fot. Mateusz Sienkiewicz
W podstawówce w Toporzyku w gminie Połczyn Zdrój uczy się niespełna 40 dzieci, a w pierwszej klasie tylko jedna uczennica.

Placówka miała być zlikwidowana, ale zgody na to nie wyrazili radni. Teraz uczniowie uczą się w kameralnych warunkach, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło się, że uczennica spotyka się sam na sam ze swoją wychowawczynią. O sytuacji mówi Krzysztofa Książek, wychowawczyni pierwszej klasy: - Amelka przystępując do tej pierwszej klasy wiedziała, że będzie sama i miała obawy, że nie będzie miała koleżanek. Zajęcia zostały jednak tak zorganizowane, żeby dziewczynka była na zajęciach łączonych z przedmiotów artystycznych i sportowych. A na przerwach dbamy o to, żeby Amelka „uciekała” na górę do koleżanek.

Jacek Brzozowski, sekretarz gminy Połczyn Zdrój zapewnia, że wszystko przebiega zgodnie z procedurami: - Nie jest to do końca korzystna sytuacja dla ucznia, bo trudniej jest mu się integrować i zdobywać umiejętności społeczne. Na powstanie klasy wyraziło jednak zgodę kuratorium oświaty. A należy pamiętać, że gdy rodzic wyraża zainteresowanie powstaniem klasy, to nie ma możliwości, aby jej nie utworzyć, nawet jeżeli składa się tylko z jednego ucznia.

Opiekę nad niespełna czterdziestką uczniów i kilkunastoma przedszkolakami sprawuje grupa 12 nauczycieli. Roczny koszt utrzymania placówki to ponad milion złotych.

ms/ar

Posłuchaj

Krzysztofa Książek, wychowawczyni pierwszej klasy
Jacek Brzozowski, sekretarz gminy Połczyn Zdrój