fot. wikimedia/fotopolska.eu
Dziewięć osób, przez prawie trzy godziny przebywało w szklanej kabinie, która utknęła między piętrami. Była to wycieczka seniorów ze Słupska. Najstarszy z nich miała ponad 80 lat.

Jak twierdzą świadkowie, obsługa ECS bagatelizowała zagrożenie i twierdziła, że wszystko jest pod kontrolą. Służby ratunkowe wezwano po pół godzinie, gdy jedna z osób straciła przytomność, a osoby uwięzione w windzie pisały na zaparowanej szybie, że potrzebują pomocy.

- Jedna z osób na moment straciła przytomność. Wtedy strażacy, wspólnie z obecnym na miejscu zespołem pogotowia ratunkowego, podjęli decyzję o tym, żeby siłowo, przez górną część kabiny windowej, dostać się do środka. Wybijając szybę w górnej części spowodowano, że była lepsza wentylacja. Nasze działania trwały na miejscu dwie godziny i 22 minuty - powiedział młodszy brygadier Jacek Jakóbczyk z gdańskiej straży pożarnej.

Po 3 godzinach serwis techniczny otworzył windę i uwolnił ludzi. Wszyscy zostali przebadani przez ekipę pogotowia - nikt nie wymagał przewiezienia do szpitala.

IAR/Radio Gdańsk/ar