fot. UM Słupsk
Radni Słupskiego Porozumienia Obywatelskiego oburzeni postawą prezydenta miasta Roberta Biedronia. Włodarz zwołał nadzwyczajną sesję rady miasta i poszedł na urlop.

Słupscy rajcy głosowali nad ważnymi uchwałami dotyczącymi m.in. dodatkowych pieniędzy na remonty przedszkoli. Na nadzwyczajnej sesji nie pojawił się jednak prezydent Biedroń, który sam ją zwołał.

- Dziwi nas to, że prezydent zwołuje radnych, a sam na tę sesję nie przychodzi. Jest to dla mnie niepokojący sygnał,. Że traktuje radnych nieco instrumentalnie - mówi Jerzy Mazurek, radny SPO, który zagroził wyjściem przedstawicieli jego klubu z obrad.

Prezydent Biedroń znajduje się na zaplanowanym wcześniej urlopie tłumaczyła Krystyna Danilecka-Wojewódzka, wiceprezydent Słupska. - Pan Prezydent jest na 4-dniowym urlopie. Wniosek złożył 2 sierpnia. Ma on ważne spotkania nad morzem m.in. w Łebie.

Radni SPO ostatecznie na wczorajszej sesji pozostali i przegłosowali przyznanie dodatkowych pieniędzy na remont przedszkoli.

Na obradach nie było także Marka Biernackiego, wiceprezydenta Słupska, który również jest na urlopie.

MP/ez