fot. Mateusz Sienkiewicz
To już drugie zmaganiach na terenie dawnego Państwowego Stada Ogierów w Białym Borze.

W trakcie wydarzenia wciągnięto na maszt flagę olimpijską, a także zapalono olimpijski znicz. W ten sposób organizatorzy chcieli podkreślić, jak ważny dla polskiego sportu jest obiekt w Białym Borze.

- Pięćdziesięciu trzech polskich jeźdźców startowało w igrzyskach olimpijskich od 1924 roku. Ośmioro z nich ma w swojej historii Biały Bór. Jest to istotna wartość, którą trzeba zachować. Taka impreza jak dzisiejsza - z bardzo młodymi zawodnikami, z możliwością kontaktu z olimpijczykami i przenoszenia wartości olimpijskich - jest bardzo ważna - mówi Stanisław Kopeć, prezes Zachodniopomorskiej Rady Olimpijskiej.

Krzysztof Nieckarz, dyrektor koszalińskiego oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, który zawiaduje obiektem w Białym Borze podkreśla, że to wydarzenie, to kolejny krok do reaktywacji tradycji jeździeckich w Białym Borze:- Ten ośrodek już trzy lata stoi pusty. Jest jednak wielkie oczekiwanie, żeby to miejsce tętniło życiem, dlatego zorganizowaliśmy dziś tak duże wydarzenie sportowe.

Rozegrano cztery konkurencje. Wygrali: Oliwia Mycio na koniu H-Nahar, Karolina Gołek na koniu Roksana, Alicja Maślana na koniu Rebus. W głównych zawodach o puchar Sekretarza Stanu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji - Pawła Szefernakera zwyciężył Beniamin Tomaszewski na koniu Argentina.

Zawodom jeździeckim towarzyszy IV Kongres Kół Gospodyń Wiejskich oraz jarmark produktów „Polska Smakuje”.

ms/kk

fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz
fot. Mateusz Sienkiewicz

Posłuchaj

Stanisław Kopeć, prezes Zachodniopomorskiej Rady Olimpijskiej
Krzysztof Nieckarz, dyrektor koszalińskiego oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa