fot. Krzysztof Klinkosz
Na kołobrzeskim deptaku nadmorskim i nieopodal mola stanęły w środę pierwsze figurki mew. Odlane z brązu, z rozmaitymi „ludzkimi” atrybutami mają one urozmaicić miejską przestrzeń.

Pierwszego Mariana wymyślił kołobrzeski grafik Dariusz Jakubowski. Wkrótce do samca dołączyła samica Marlenka, oraz ich potomek. Obrazy funkcjonowały w przestrzeni wirtualnej. Pomysłodawca Marianów przyznaje, że przeniesienie mew do świata rzeczywistego bardzo mu się podoba: - Dotychczas widziałem tylko modele woskowe na zdjęciach. Pierwszy raz widzę efekt końcowy i jest jestem pozytywnie zaskoczony. Imię pojawiło się dość przypadkowo. Jedna z pań zapytała mnie, jak nazywa się samiec mewy i nie wiedząc jak to słowo odmienić powiedziałem „marian”. I tak Marian pozostał.

Mewy z brązu wykonał rzeźbiarz Romuald Wiśniewski. Zaznaczył, że jednym z najtrudniejszych elementów pracy nad projektem było wykonanie fotografii rzeczywistych mew: - To była przyjemna praca. Miałem trochę problem z dokumentacją, bo mewy, które chciałem sfotografować, aby odwzorować ich skrzydła, mi uciekały z kadru.

Mewy z brązu podobały się spacerowiczom. Niektórzy porównywali je do pomysłu wrocławskich krasnali. - To oryginalne figurki. Wrocław ma krasnale, a my - mewy. Poszukując ich turyści odwiedzą wiele kołobrzeskich atrakcji.

Koszt zaprojektowania i wykonania pierwszych rzeźb przekroczył 30 tys. złotych. Niewykluczone, że w przyszłości kolejne Mariany pojawią się w przestrzeni miejskiej kurortu.

kk/ar

fot. Krzysztof Klinkosz
fot. Krzysztof Klinkosz
fot. Krzysztof Klinkosz
fot. Krzysztof Klinkosz

Posłuchaj

rzeźbiarz Romuald Wiśniewski
Dariusz Jakubowski, kołobrzeski grafik
spacerowicze