fot. pixabay.com
Podatki - gruntowy, od nieruchomości i od prowadzonej działalności gospodarczej wzrosną średnio o ponad 7 procent, a opłata uzdrowiskowa o 10 procent.

Dyskusja nad podwyżkami trwała wiele godzin. Bogdan Błaszczyk, szef klubu Kołobrzeskich Razem zaznaczył, że podwyżka jest konieczna dla zapewnienia odpowiednich dochodów w budżecie, a poziom opłat jest dopuszczony przez resort finansów: - Minister finansów wyznacza nam pułap, do którego gmina może te podatki podnieść i jednocześnie wyznacza zadania, które musimy za te pieniądze zrealizować. Do zadań, które powinno sfinansować państwo, gmina musi dokładać pieniądze z własnego budżetu. Skarbnik wyliczył, że na sztywne wydatki brakuje nam w budżecie 12 milionów złotych.

Opozycja wskazywała m.in. na to, że w mieście nie szuka się innych sposobów na wzrost wpływów do budżetu, tylko sięga do kieszeni mieszkańców i turystów. Szef klubu radnych PiS Maciej Bejnarowicz uprzedza, że podwyżkę odczują wszyscy: - Pani prezydent zapisze się w historii naszego miasta, jako pierwsza, która doprowadza podwyżki do maksymalnego pułapu. Stereotyp drogiego miasta, niekoniecznie przyjaznego staje się realny. Obawiam się, że ceny usług w Kołobrzegu jeszcze bardziej wzrosną i odczujemy to po prostu wszyscy.

Wzrost opłat nie podoba się większości zapytanych przez nas mieszkańców. - Myślę, że radni poszukują pieniędzy w związku z obniżeniem wpływów z podatku dochodowego. Zawsze jest jednak niebezpieczeństwo, że zbyt wysokie podatki w którymś momencie spowodują rozrost szarej strefy - powiedziała nam jedna z kołobrzeżanek.

Nowe podatki obowiązywać będą od 1 stycznia 2020 roku.

kk/ar

Posłuchaj

Bogdan Błaszczyk, szef klubu Kołobrzeskich Razem
Maciej Bejnarowicz, szef klubu radnych PiS
kołobrzeżanie