
Nie tylko największe miejskie nekropolie odwiedzane są 1 listopada. Mieszkańców regionu można spotkać również na mniejszych, lokalnych cmentarzach. Jednym z nich jest cmentarz parafialny w Świeszynie pod Koszalinem, gdzie tego dnia spotykają się całe rodziny.
Dla wielu osób odwiedzanie grobów w różnych miejscowościach to część świątecznej tradycji. Niektórzy planują wyjazdy tak, by uniknąć największego ruchu i tłumów.
- Dzisiaj, przy takiej pięknej pogodzie, można jechać wszędzie. Kiedy warunki są gorsze, trzeba to podzielić na kilka wyjazdów. W Koszalinie byliśmy tydzień wcześniej, żeby uniknąć korków i tłumów, a dzisiaj spokojnie odwiedzamy mniejsze cmentarze - opowiadają mieszkańcy.
Na cmentarzu w Świeszynie trudno znaleźć zaniedbane mogiły. Mieszkańcy dbają nie tylko o groby swoich bliskich, ale również o miejsca pochówku dawnych sąsiadów i osób, które nie mają już rodziny. W porządkowanie nekropolii angażują się także parafia i lokalna społeczność.
Jak podkreślają mieszkańcy, szczególnie starsze pokolenie przywiązuje dużą wagę do podtrzymywania tej tradycji. Sąsiedzi i znajomi pamiętają również o tych zmarłych, których groby mogłyby pozostać bez opieki.
Najwięcej osób na mniejszych nekropoliach gromadzi się zazwyczaj podczas mszy świętych odprawianych w intencji zmarłych. To nie tylko czas wspólnej modlitwy, ale również okazja do spotkań i wspominania tych, których już nie ma.
Katarzyna Chybowska/zn






