
Profesor spojrzał na wydarzenia wokół Trybunału Koszalińskiego z punku widzenia głównych oponentów. - Jestem przekonany, że obie strony są zadowolone z tego sporu - stwierdził. Wyjaśnił, że politykom wszystko, co rozgrzewa emocje społeczeństwa i wymaga opowiedzenia się za jednym bądź drugim obozem, jest na rękę. - Żyjemy w czasach olbrzymiej polaryzacji i zauważmy, że sami wybieramy tych polityków, którzy są wyraziści i konfrontacyjni - dodał.
Jednocześnie zaznaczył, że dla zdecydowanej część Polaków spór o Trybunał Konstytucyjny jest „abstrakcyjny”, a przepisy prawne z nim związane zbyt skomplikowane, więc nie należy spodziewać się masowych demonstracji. - Nie widzę szans na umasowienie tego protestu, tym bardziej, że sytuacja jest bardzo zawiła, a społeczeństwo żyje innymi problemami - powiedział.
Pytany o to, czy są widoki na uspokojenie sytuacji, odpowiedział: - Wydaje mi się, że dużych szans na kompromis nie ma, bo jedna ze stron musiałaby zrezygnować z części swoich postulatów i przyznać się do błędu, a polityka - przyznanie się do błędu - rzadko kiedy wybacza. Poza tym, okres przedwyborczy też nie będzie sprzyjał rozwiązaniom ponad podziałami.
Komentując doniesienia z USA, według których Republikanie przegrywają z kretesem wybory do Kongresu, profesor stwierdził: - Z chwilą zaprzysiężenia nowego Kongresu, skończy się era Donalda Trumpa i Ruchu MAGA.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.
Arkadiusz Wilman/zas






