
Posłowie skrytykowali między innymi narastające straty finansowe spółki, przeznaczenie pożyczki z Agencji Rozwoju Przemysłu na bieżącą działalność operacyjną zamiast na realizację programu naprawczego, a także opóźnienia w wypłatach wynagrodzeń dla marynarzy.
Poseł Marek Gróbarczyk szacuje, że strata PŻB w tym roku może przekroczyć 100 milionów złotych.
- Proszę zwrócić uwagę, że w przeciągu trzech lat ta suma osiąga ponad sto milionów złotych straty. To jednoznacznie potwierdza, że albo jest to totalne nieudacznictwo tego pana, który dzisiaj zajmuje się gospodarką morską, albo jest to po prostu celowe działanie na szkodę spółki - powiedział Marek Gróbarczyk.
Wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka odpiera zarzuty. Ocenił, że publiczne atakowanie spółki Skarbu Państwa i rozpowszechnianie informacji o rzekomym stumilionowym zadłużeniu uderza w jej wizerunek i interesy. Trudną sytuację PŻB wiąże z decyzjami podejmowanymi w 2022 roku, kiedy za gospodarkę morską odpowiadał Marek Gróbarczyk.
- To za czasów pana Gróbarczyka podpisano umowy, które doprowadziły do gigantycznych problemów finansowych i do zakupu promu, który nawet nie jest własnością spółki, a spółka musi płacić za niego ogromne pieniądze. Mam nadzieję, że ci, którzy do tego doprowadzili, zostaną przesłuchani jako pierwsi. My ratujemy sytuację, która jest niestety wynikiem złych działań podejmowanych w poprzednich latach - powiedział wiceminister.
Ministerstwo Infrastruktury sprawuje nadzór właścicielski nad PŻB. Arkadiusz Marchewka zapewnia, że resort prowadzi działania naprawcze. Jak przekazał, uregulowano zaległe wynagrodzenia załóg, a także prowadzone są rozmowy dotyczące pozyskania inwestora strategicznego. Działania te mają pomóc ustabilizować sytuację finansową spółki i przywrócić jej konkurencyjność na rynku bałtyckim.
Jarosław Banaś/red.






